|
|
.....czy człowiek musi się zawsze mylić???.....
2006-09-01
|
Dlaczego tak łatwo sie pomylić w ocenie innych ludzi?? Myślałam, że trafiłam na spoko kumpla... Takiego, z którym można pogadać o tysiącach głupot. Takiego przy którym można się rozluźnić... Jak zwykle rozmawialiśmy przez internet... Ja zawsze jakieś głupoty gadam (dla mnie to nic nie znaczy), ale nie wiedziałam, że ktoś komu zaufałam może moje głupoty obrócić przeciwko mnie.... No bo czy pogróżki typu, że "juz dosyć ze mnie wody wydusił", że "teraz tą wodę jakoś wykorzysta" i, że "informacje zostają na komputerze..." to nic takiego?? Od dziś będę sie starała uważać, co mówię!!! (To chyba przez blond włosy taki głupek ze mnie)... Czy wszyscy ludzie są tak fałszywi?? Czy tak trudno trafić na kogoś wartościowego??
"Szukając owoców można trafić na robaczywe jabłko"
Jestem teraz wściekła na siebie!!! Mam za długi język!!! Tyle razy już "przejechałam" sie na czyimś zaufaniu i dlaczego niczego mnie to nie nauczyło??? Jestem zdołowana!!! Oby tylko te pogróżki były głupim żartem... Głupol ze mnie i tyle!!! ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... |
|
Komentarzy:
13
|
|
.....troszkę teraźniejszości.....
2006-08-31
|
Minęło kilka miesięcy. Jak jest teraz między nami??......... Zadzwoniłam do niej!!(Te kilka miesięcy temu). Pozbyłam sie rywalki (przynajmniej wszystko na to wskazuje). Podobno nie wiedziała o moim istnieniu... A co jest najśmieszniejsze to ona ma dzieci (!!), męża (??)... Więc czego szukała, czego chciała od Mojego Faceta?? Całe szczęście, że On już tam nie pracuje!! Ale nadal ma jej numer (przejrzałam kiedyś Jego komórkę), żadnych innych oznak flirtu (romansu??) nie znalazłam.
Nawet nie wiem kiedy, ale uodporniłam się na Jego późne powroty do domu (bo musiał iść z kumplami na piwo, bo musiał kumpla pocieszyć, bo ktoś go prosił o pomoc... itd.). Nawet mi pasuje jak czasem gdzieś wychodzi, przynajmniej robię wtedy co chcę! Nikt mi niczego nie dyktuje nie rozkazuje!! No i mogę swobodnie rozmawiać z KIMŚ przez internet................ Uodporniłam się też na to, że idąc ze mną patrzy za każdą (!!) babą!!! Niezależnie od tego czy jest ładna, zgrabna, powabna!!! W jakiejś gazecie przeczytałam, że tak zachowuje się Pies Na Baby... No cóż... Przynajmniej spojrzenia i zainteresowanie innych facetów mi to wynagradza!! |
|
Komentarzy:
3
|
|
.....a miało być tak pięknie.....
2006-08-31
|
Czas szybko mijał... Skończyliśmy szkoły średnie, maturki zdaliśmy śpiewająco, przyszedł czas na dalsze kształcenie (na studium). Wspólny dom już istniał... Czas mijał... Pojawiły się wątpliwości, czy dobrym pomysłem było zamieszkanie razem?? Szara codzienność... Ciągle jakieś kłótnie z najgłupszych powodów jakie można wymyśleć... Tylko zamglone wspomnienia zostały po tej pięknej Miłości... On woli spędzać czas beze mnie... "Inne dziewczyny są lepsze ode mnie" "Bardziej rozrywkowe"... No cóż... Pracuję przecież! Wracam między 21 a 22 zmęczona i nie w głowie mi całonocne szaleństwo po barach... Jego nowa praca = nowa "koleżanka"... Przypadkiem przechwyciłam sms od niej (wiem, nie powinnam ruszać Jego telefonu). Treść nie była tylko koleżeńska... Poczułam ból... Owszem, też po głowie mi się kszątały myśli jakby to było z kimś innym... Jakby to było cudownie na nowo przeżyć te "początki" pełne ciekawości... Ale ja już wybrałam... NIE CHCĘ INNEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
(A może jednak chcę? Marzę o NIM i śnię w nocy i na jawie) |
|
Komentarzy:
2
|
|
.....jakieś konkrety.....
2006-08-31
|
Miałam szesnaście lat, gdy Strzała Amora sprawiła, że moje Serducho zaczęło mocniej bić do, można powiedzieć, kumpla z podstawówki... Jakiż z niego był przystojniak!!! Wysoki (bardzo), umięśniony, opalony na czekoladkę... A jaki miał boski uśmiech... I oczęta miał takie iskrzące, roześmiane... A ja? Blondynka średniego wzrostu, szczupła o jasnej cerze (dostałam wtedy jakiegoś dziwnego uczulenia skórnego i nie mogłam się opalać! całe lato musiałam w długich spodniach przechodzić!!). Nigdy nie narzekałam na brak powodzenia u płci przeciwnej (mimo kilku mankamentów, których najchętniej bym się pozbyła raz na zawsze). Marzyłam już o naszej wspólnej przyszłości... (jak każda romantyczka). Ale On widział we mnie jedynie zwykłą kumpelę... Cierpiałam i to bardzo, ale brałam co mi dawał, byleby tylko być obok niego... Gdy już zaczęłam tracić nadzieję na Wspólne Szczęśliwe Życie z Moim Księciem z Marzeń los się do mnie uśmiechnął!!! Moja miłość została odwzajemniona!!! |
|
Komentarzy:
0
|
|
.....prawdziwość w wierszu.....
2006-08-31
|
Miłość, na zawsze najdłuższa co miała przetrwać lat tyle Śmierć Burze z fiołkiem w kubeczku świnia przyszła na chwilę...
Ten wiersz chodzi mi po głowie od czasów podstawówki (być może była to 7 lub 8 klasa), był w podręczniku do języka polskiego. Autora niestety nie pamiętam. Wtedy nie rozumiałam tych słów tak jak teraz... Teraz - nie chcę ich rozumieć... Lecz niestety... Mogę tylko mieć nadzieję, że ta chwila nie będzie trwała wiecznie... Że wyjdzie Słońce!!!
|
|
Komentarzy:
0
|
|
.....szarlotka życia.....
2006-08-30
|
(...) Jest się z kimś ukochanym. Tym jednym jedynym. Tym wymarzonym. I dlaczego nie ma kolorowo? Dlaczego środek nie jest tak ekscytujący jak początek? A jeśli to nie środek... tylko koniec? A miało być tak pięknie...
Zakochana nastolatka i ten wymarzony przystojniak. Wkońcu miłość została odwzajemniona... Pierwsze pocałunki... Pierwsze pieszczoty... Pierwszy raz... A czas uciekał. Rok po roku. I tak jakby zabierał ze sobą to szaleństwo miłości... Kradł je zachłannie... I postanowił już nie zwracać...
Młoda kobieta i ten niegdyś wymarzony mężczyzna. Wspólny dom. Praca. Zmęczenie. Rutyna. Nuda. Czy miłość także?? Tak... Ale inna... Taka codzienna. Nie różniąca się niczym od codziennego śniadania...
Wydaje się, że nie jest możliwe, by pierwsza miłość zwyciężyła całe życie... Ale czy warto zrobić i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło??? Warto??? |
|
Komentarzy:
1
|
|
.....myśli.....
2006-08-30
|
Jeszcze trwa lato, a tak jakby jesień pukała nachalnie o okno... Nostalgia... W takim okresie człowiek zaczyna się zastanawiać, czym jest istnienie, co w życiu jest ważne? Czy warto ryzykować? Czy warto postawić wszystko na jedną kartę?? Czy warto oddać jednemu szaleństwu swe poukładane dotąd - można by rzec - idealne życie? Czy warto?? Czy stwierdzenie "Lepiej zrobić i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło" ma rację?? Jeśli tak, to jak daleko można się posunąć?? Czy warto??? |
|
Komentarzy:
0
|